©2026 Wszelkie prawa zastrzeżone
Wywiad z Dr Lindą Hyder-Ferry
Jaką rolę powinny pełnić Pani zdaniem media w walce z nałogiem tytoniowym?
Media mogą na różne sposoby wpływać na zdrowie swoich odbiorców, uświadamiając zagrożenia, dostarczając jasnych i obiektywnych informacji, m.in. o wpływie tytoniu na nasze najbliższe otoczenie. Powinny zniechęcać do palenia w obecności dzieci, czy to w domu, czy w samochodzie. Nie wolno pozwolić by dzieci, jako bierni palacze, od najmłodszych lat były wystawione na działanie trucizn zawartych w dymie tytoniowym. W USA czworo na dziesięcioro dzieci cierpi na choroby układu oddechowego z powodu biernego palenia. Media powinny również przypominać Kobietą palącym w czasie ciąży lub karmiącym piersią o ogromnej szkodliwości swoich zachowań.
Jednak media nie zawsze tak entuzjastycznie podchodzą do swojej misji. Czasem zdają się być "zmęczone" tematem.
Dziennikarze nie mogą unikać tematów mówiących o szkodliwości palenia argumentując, że o tym już pisali. Tylko ciągłe przypominanie i alarmowanie ma szansę uświadomienia palaczom, że to oni odpowiadają za choroby swoich dzieci. By taka informacja dotarła do świadomości palacza musi ją odebrać minimum 7-10 razy. To jest wielkie wyzwanie dla mediów.
Jaką formę powinny przyjąć informacje czy też przestrogi skierowane do palaczy?
Media powinni jasno podkreślać przesłanie: "Stop paleniu!". W polskich mediach powinno ukazywać się więcej reportaży i wywiadów z lekarzami, którzy w swojej praktyce zetknęli się z problemem uzależnienia od tytoniu.
Co może być pretekstem do poruszenia tego tematu?
Mówienie o problemie tytoniowym może odbywać się przy każdej okazji np.: "Światowy Dzień bez Papierosa" (31 maj), czy innego dnia związanego ze zdrowiem lub przy okazji ogłoszenia raportów medycznych. Dziennikarze powinni częściej brać udział w takich spotkaniach jak III Europejska Konferencja "Tytoń albo Zdrowie". Konferencje i sympozja są doskonałymi okazjami do wymiany doświadczeń i zdobycia nowych, ciekawych informacji. Media mogą również odgrywać rolę strażnika, pilnującego rząd w jego antynikotynowych działaniach. Na przykład kwestia refundacji lub dotacji kuracji antynikotynowych - przykład Wielkiej Brytanii, gdzie rząd pokrywa w 100 procentach koszt terapii, pokazuje znaczenie tego typu działań w ratowaniu życia palaczy.